Forum Forum Klubu Historycznego HIRD Strona Główna Forum Klubu Historycznego HIRD

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Historyczność a nasza współczesność
Idź do strony 1, 2  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum Klubu Historycznego HIRD Strona Główna -> Pogaduszki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Odalla




Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z leśnych borów...

PostWysłany: Wto 10:25, 29 Wrz 2009    Temat postu: Historyczność a nasza współczesność

Jak człowiek siedzi w nowym mieście i jest na studiach przychodzą mu dziwne myśli i przemyślenia do głowy. Stwierdziłam, że się nudzicie w naszej Oberży, więc postanowiłam zachęcic was do wyrażenia swojego zdania na temat, który mnie od bardzo dawna nurtuje.

Jeździemy na wiele wyjazdów i ciągle spotykamy się ze słowem: "Jesteś historyczny", albo - "nie jesteś historyczny, bo masz przy sobie..." i tu zaczyna się cała litania od komórek, poprzez szczoteczki do zębów i na okularach zakończywszy. Mnie też został parę razy zarzucony mrok, chociaż stwierdzałam, ze jest to nie słuszne, ponieważ nie od razu Kraków zbudowano i nie mogę zakupić 20 różnych misek czy naczyń na jedzenie dla nas na wyjazdach.

Historyczny - czyli teoretycznie człowiek nie powinien mieć przy sobie komórki, szczoteczki do zebów, pasy do zębów, szczotki do włosów, długopisów, jedzenia nie powinniśmy przewozic w lodówkach, nie powinniśmy kupować jedzenia z długim terminem ważności, zabezpieczonych odpowiednią folią, skończywszy na takim absurdzie jak nasza współczesna bielizna, która zupełnie nie pasuje do X czy XI wieku. W takim razie piwo w puszkach też jest nielegalne i kwas chlebowy w butelkach plastikowych. A za jedzeniem powinniśmy biegać po lasach. Szyć wszystkie ubrania ręcznie i sami też farbować owe ubrania, a nie kupować gotowy, kolorowy materiał w sklepie. Który zresztą materiał nie jest w 100% naturalny, więc skoro nie jest naturalny trzeba prząść.

Czy według was w dzisiejszym świecie da sie całkowicie odciąć od współczesności. Czy ta "historyczność" nie jest szczutcznie napędzana, tylko po to, żeby zdenerwować ludzi i sobie podnieść ciśnienie. Czy nie wystarczy zdrowy rozsądek? Żyjemy w XXI wieku, technologia nas otacza ze wsząd, nie da się zupełnie odciąć do współczesności. Jednakże wydaje mi się, że można te dwie rzeczy połączyć ze sobą tak, żeby nikogo nie raziła. Takie jest moje zdanie. Jednak ja mogę się mylić. Zatem zachęcam was do dyskusji. Chętnie wysłucham waszego zdania na ten temat.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ingeborga




Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z podziemi Midgardu

PostWysłany: Wto 11:15, 29 Wrz 2009    Temat postu:

Sława! Ja sądzę, że da się to wszystko połączyć, a nawet więcej - że możliwe jest uhistorycznienie się na tyle, by nikogo to nie raziło. Celem jest osiągnięcie jak najwyższego poziomu odtwórstwa. Trzymanie jedzenia w koszach czy rozsądne gospodarowanie świeżo zakupionym mięsem, dbałość o naczynia mogłoby w jakis sposób wyeliminować problem z nadmiarem folii. W sprawie okularów przykładem może być Thori - która, o ile mi wiadomo, na każdą bitwę czy wyjazd zakupuje/wozi soczewki kontaktowe. Oczywiście noszenie bielizny też raczej nie powinno być problemem - przecież nikt nam nie będzie patrzył pod kieckę... no chyba że koniecznie chcemy, z największą starannością odtworzyć łachmaniarza - razem z jego pasożytami, wszami i kiłą, więc droga wolna. Grzebienie można zakupić kościane lub drewniane. Piwo w puszkach może być - pod warunkiem, że puszki są w śmietniku, a piwo w rogach. Co do ręcznego farbowania to wiem, że np. Rudzi z Ydalir se farbują materiały cebulą, jak jajka na Wielkanoc. Większość poddanych pod wątpliwość kwestii nie wymaga jakiegoś wielkiego natłoku pracy. Ale np. maszynowe szycie ciuchów uważa się już za przejaw mroku.

Nie da się odciąć od wspólczesności, ale czy nie jest przyjemnym cofnąć się w czasie nie słysząc dźwięku dzwonka w komórce? Nowoczesność zaburza dawne klimaty.

P.S. W Birce znaleźli wszystko Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ingeborga dnia Wto 11:29, 29 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunniva




Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdzieś spod Yggdrasila...

PostWysłany: Wto 14:14, 29 Wrz 2009    Temat postu:

Czuję, że Dusia pije do mnie Razz Ingeborgo, zgadzam się z Tobą w 100%. Dążymy do jak najwierniejszego odtwórstwa, a osoby z Inge-Odalli-moim stażem w drużynie powinny już zwracać na to szczególną uwagę, żeby nowi nie mogli pokazać nas palcem i powiedzieć: będę nosił glany z owijką, bo ona to...
Rzeczy, które uważam, że można łatwo wyeliminować, z dużą korzyścią dla odtwórstwa:
-okulary (noszę soczewki kontaktowe kiedy tylko mogę);
-mroczne kolczyki (ZERO kolczyków dla Wikinek, dla Słowianek tylko rekonstrukcje, a nie "kupione na Wolinie, więc chyba historyczne...")-dziura nie zarośnie przez te parę godzin!
-folia na stole (można poprosić drużynników o udostępnianie swoich misek, które później umyją wyznaczone osoby, zamiast podawać np chleb w folii)-osobiście służę czterolitrowym garem np na wodę i dwoma dużymi miskami-tylko daj znać, Odallo...
-wszelkie zawieszki, bransoletki, krzyżyki (Gorm, do Ciebie piszę Smile) ze sklepu indyjskiego-naprawdę można to zdjąć, a medalik, krzyż, czy jakiś amulet-nie-do-zdjęcia schować pod koszulą;
-ręczniki frotte (różowa w kropki groza o poranku na ŁWH ->obóz japończyków to była jedna wielka suszarnia :/) len też doskonale chłonie wodę, a można go wysuszyć na widoku...
Wszyscy mroczymy: nie mówię, że nie. Tylko żeby to było z nieświadomości, nie z lenistwa. Jeśli kogoś coś razi w moim stroju-proszę, niech mi to tu napisze konkretnie, a nie "nie czepiaj się ludzi, bo też jesteś niehistoryczna". No.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sunniva dnia Wto 14:16, 29 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Upiur




Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 432
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: HIRD

PostWysłany: Wto 15:31, 29 Wrz 2009    Temat postu:

Hy ja myślę że fanatyzm czy przesada w żadną ze stron nie jest dobra XD. Zbytnia historyczność?? To można już wytykać ludzikom wszystko. Brak wełny w wełnie (Chyba ze se owce załatwił hodował ją, kochał, karmił, strzygł itp.) Nie historyczna stal w wyposażeniu i nie historycznie obrobiona itp. itd. Nie mówiąc o tych dziwnych bliznach po szczepieniach XD. Oki, mogę zrozumieć krzyk zgrozy na widok glanów czy rzucającego się czegoś w oczy, ale z umiarem, ktoś może dostał pozwolenie na wyjazd pod warunkiem że będzie pod telefonem, bo żona mu nie ufa, pracodawca chce mieć z nim kontakt, czy co tam różnie w życiu bywa.

Ale w popatrzmy nawet na takie pierdoły. Piwo z puszki?? Ta jasne kiedyś piwko bardziej przypominało zupkę nisz napoju dostawałeś kufelek i czekałeś aż to i owo opadnie na dno, chyba że lubiłeś chsząst owsa czy czego tam użyto do wyrobu piwka Wink.

A przykład bardziej życiowy (Bogowie, boginie i wszelkie siły czyste i nie czyste chrońcie od tego) Komuś miecz zawędrował pod żebra by go wyratować trzeba go migiem dostarczyć do szpitala, każdy patrzy po każdym ale każdy swój "Przeklęty przez wszystkich MROK" gdzieś wyrzucił znaczy nikt nie ma tej przeklętej komórki żeby dzwonić po pomoc... To co sypiemy kurhanik koledze??

Jak dla mnie jest to zwykłe szukanie dziury w całym czasami nawet na siłę. Tym bardziej że jak ktoś już znajdzie 100% wełny w wełnie, weźmie uszyje z tego struj na siebie ale pomyli się lekko z szablonem to już krzyczą nie historyczne... Jak dla mnie bywa w tedy bardziej historyczny od nie jednego co te oskarżenia wykrzykuje, ale to tylko moje zdanie i nikt go podzielać nie musi...

W końcu wszystkiego z ziemi nie wyczytają, choćby nie wiem ile by jej przekopali...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zielicha




Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków/Bodzentyn/Makoszyn

PostWysłany: Wto 15:49, 29 Wrz 2009    Temat postu:

sunniva napisał:
Dążymy do jak najwierniejszego odtwórstwa, a osoby z Inge-Odalli-moim stażem w drużynie

O właśnie! Święte słowa... Staż, jakby nie patrzeć, daje czas i możliwości, w tym finansowe, aby zaopatrzeć się w przedmioty bliskie epoce, jaką mamy reprezentować! Nie da się ukryć, że zdobycie w przeciągu tygodnia czy nawet miesiąca pełnego wyposażenia to albo duże wydatki - albo fikcja...

To jedna strona medalu.
Drugą jest nasza, niestety nie do przeskoczenia, niepełna wiedza na temat tak odległego okresu. Wynikająca po prostu z braku materiałów w tym zakresie. Najlepsza wola nie zmieni faktu, że wczesne średniowiecze, szczególnie Słowian, kryje sporo tajemnic. I tego nie zmienimy. "Szukajcie a znajdziecie" - a zatem szukajmy, ale bez popadania w paranoję Wink

Swoją drogą, wielu "lapsusów" da się uniknąć - dzięki dobrej woli i uwadze własnie. Nie zmienimy faktu, że żyjemy w XXI w. Ale możemy uczyć się odtwórstwa we wszystkich dziedzinach, nie tylko stroju czy walki, prawda?
I tak, na przykład - można pokusić się o własnoręczne robienie np mydła, namiastek szamponu, przechowywanie żywności metodami jak najbardziej naturalnymi, wykorzystywanie tradycyjnych surowców na grzebienie, szczotki (o tym już było) itp itd. Takich przykładów, gdyby poszukać, znajdzie się więcej...

Ale jest i tak, że nie wszystko mozna przeskoczyć. Nie każdego stać - po prostu - na np soczewki kontaktowe. Nie sposób praktycznie zdobyć tkanin w 100 % naturalnych. Tym samym farbowanie (poza bardzo silnymi barwnikami) robi się problematyczne. Nici do haftu na przykład trudno zdobyć inne niż bawełniane - i takich przykładów też jest sporo...

Myślę, że najważniejsza jest wiedza i dbałość o szczegóły - a jeżeli coś się nie udaje "od ręki"? Cóż, zawsze można poprawić, zmienić, dopracować.
Po to, między innymi, istnieją grupy odtwórcze, czyż nie? Smile

Edit:
I brawo dla Upiora Wink
Kurhaników wolałabym raczej uniknąć...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Zielicha dnia Wto 15:52, 29 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Thori




Dołączył: 20 Lis 2006
Posty: 650
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: spod łóżka

PostWysłany: Wto 20:47, 29 Wrz 2009    Temat postu:

Heh, ta dyskusja prowadzi donikąd, większość doszuka się zarzutów między słówkami i wyjdzie kupa.



ale kurdę nie mogę się powstrzymać ;D

i historyczni i niehistoryczni broniąc swoich racji popadają w skrajności, a tu potrzebny jest złoty środek. wiadomo, że w dzisiejszych czasach nie unikniemy telefonów, fajek, opakowań plastikowych... ale to wszystko naprawdę można zakamuflować. nikt nie mówi, żeby telefonu nie brać - wyciszyć, schować do kaletki i korzystać gdzieś na stronie. szczoteczki do zębów używać w wyznaczonym na sanitariat miejscu, żywność i alkohol przenosić do historycznych naczyń w namiocie. co do soczewek - to nie kwestia pieniedzy, bo one naprawde nie są drogie. niektorych wad nie da sie korygować soczewkami, dlatego ludzie zostają w okularach, wiec to już pozostawmy ich sumieniu. natomiast całą parą popieram Niv jeśli idzie o łańcuszki, kolczyki, zegarki... bo mnie też się to rzuca w oczy. siara i ogólnie żal. mozna to pościągać, a nie robić z siebie pośmiewisko. generalnie chodzi o to, żeby historyczne było to, co jest "na widoku".

a więc no więc bo więc, to juz kwestia sumienia i tego, czym dla nas tak naprawde jest odtwórstwo. mnie osobiście dążenie do "historyczności" (już nienawidzę tego slowa Razz) daje pewnego rodzaju dumę i pozwala łatwiej wczuć się w odtwarzaną przeze mnie osobę i odtwarzane realia. Zielicha wspomniała o kwestii finansowej - rozumiem i mogę zaakceptować, jeśli chodzi np. o kwestię czegoś do spania, wyposażenia typu pas czy kaletka. Ale bez podstawowego stroju ja osobiście wstydziłabym się pokazać na jakiejkolwiek imprezie. Cierpliwość - trzy metry lnu za 50 zł, igła i nitka i jest sukienka.


Sumienie i trochę poczucia dobrego smaku. To wszystko.

(bijcie xD)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Odalla




Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z leśnych borów...

PostWysłany: Wto 20:52, 29 Wrz 2009    Temat postu:

Sunnivo nie piję tu specjalnie do Ciebie. No, może troszkęSmile Musiałam jakiś przykład podać, to podałam na sobie. Upiorku mam nadzieję, ze do takich skrajności to nie dojdzie. Ale dajmy na przykład rzeczy niehistoryczne takie jak szczoteczki do zębów można przemycać w historycznych rzeczach. Dorobiłam sie sporego kosza, w którym można przemycić ręcznik, jesli ktoś nie chce się wycierać lnem.

Jedzenia w 100% niehistorycznego nie da się uniknąć. Z każdym rokiem kombinuję jak tu najmniej mroczyć, ale wiem, że jak sie robi jedzenie dla kilkunastu osób i to na 2 czy 3 dni to czasami się nie da. Na Ogrodzieńcu np. nie jestem w stanie przechowywać jedzenia historycznie. Muszę mieć lodówkę, albo jak żurek trzymałam w koszu wiklinowym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Thori




Dołączył: 20 Lis 2006
Posty: 650
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: spod łóżka

PostWysłany: Wto 20:55, 29 Wrz 2009    Temat postu:

A jeszcze co do konfrontacji Sunniva - Odalla - prawdą jest Niv, że mogłaś to "wiadomo co wiadomo kiedy" powiedzieć osobiście Duśce a nie robić armagedon na forum Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arnborgh




Dołączył: 14 Wrz 2007
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:45, 29 Wrz 2009    Temat postu:

Może to nie na miejscu wtrącanie się, ale myślę, że powinniście przeczytać tą wypowiedź - szczególnie drugi akapit, oraz wypowiedź poniżej:
[link widoczny dla zalogowanych]
w tym świetle stwierdzenia o czepianiu się telefonów komórkowych i blizn po szczepionkach są nonsensowne - bo chyba nikt, komu o poważnie pojętą historyczność chodzi się tego nie czepia. Podobnie jak żeby ktoś wymagał przygotowywania jedzenia tylko z "historycznych" odmian mięs i zbóż Wink
Tak samo żaden myślący człowiek nie zrezygnuje z przynajmniej jednego działającego telefonu alarmowego na podorędziu.
Rzeczy jak folie, dzwonki telefonów, biżuteria indyjska - już powyżej Dziewczyny pisały, jak łatwo się tego pozbyć.

Swoją drogą, skompletowanie sprzętu którego nikt "ultraśnie zorientowany" się nie doczepi, bo wizualnie będzie poprawny, może być naprawdę tańsze niż mrocznego (który jeśli będzie się chciało rozwijać i tak pójdzie z czasem do śmieci, a jeśli rozwijać się nie będzie chciało, będzie pośmiewiskiem) - kupić raz a dobrze.
Chociażby strój - len naturalny czy bielony (żeby nikt nie mógł rzec, że dany kolor był nie do uzyskania na nim), wełna z widocznym splotem w stonowanym kolorze (niedrogo choćby od Ragnara, z Allegro, lub z wełnianego koca z dobrego lumpeksu Wink ), krajka lub pasek z kutą klamrą, buciki, nakrycie głowy, torba na ramię czy sakiewka; żeby nie straszyć widoczne elementy przeszyte ręcznie - i jest komplet ładny, zgrabny i poprawny, za który nie płaci się majątku (a rozłożenie szycia czegoś takiego choćby na caaaały długi sezon zimowy dodaje ten plus, że nie szarpie to strasznie po kieszeni nawet ucznia).

To, że nigdy nie będzie pełnej wiedzy o epoce nie znaczy, że trzeba olać dążenie do "ideału" Wink i czerpać głównie z fantazji z lekką domieszką historii, jak to często-gęsto bywa (to oczywiście stwierdzenie ogólne, nie żaden przytyk, żeby nie było!), szczególnie że z tej wiedzy która jest wynika naprawdę wiele Smile Wystarczy chcieć.

Mam nadzieje, że nie uznacie tego wpisu za jakieś mącenie, czepianie się czy coś.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fenris




Dołączył: 11 Cze 2006
Posty: 227
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: K. H. HIRD

PostWysłany: Wto 22:45, 29 Wrz 2009    Temat postu:

Cóż nie będę powtarzał już tego zostało napisane. Wiadomym jest ze w każdej dziedzinie życia najważniejszy jest złoty środek. Wiadomym jest także że od osób z większym stażem wymagane jest więcej, ale i one przeważnie wymagają też więcej od siebie.
Zwrócę uwagę za to na coś co mnie denerwuje bardzo bo nie wynika z niewiedzy, lecz z ignorancji. Mam na myśli osoby które dokonują, kompilacji czasoprzestrzennych rzeczy ze swojego inwentarza, a tłumaczą to bo ja to mogłem znaleźć/kupić/dostać w spadku po dziadku. To nie jest tworzenie historii postaci do RPG, lecz odtwórstwo i powinniśmy dokonać jakiegoś wyboru i jego się trzymać, a nie zakładać wszystko co nam się spodoba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Odalla




Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z leśnych borów...

PostWysłany: Śro 11:51, 30 Wrz 2009    Temat postu:

Tu Fenrisa popieram i to wszystkim rękami i nogami jakie posiadam. Też zaczęło mnie to drażnić jak ludzie posiadają płaszcz z Norwegii, kaftan z Danii i coś jeszcze zupełnie z innego okregu. Rozumiem, wymiana handlowa itp, ale nie popadajmy w przesadyzm. Sama mam pasek z Rusi, odziedziczyłam go po mojej byłej pania - Niestance, która odtwarzała słowianke z okolic Kijowa. Jakoże ja odtwarzałm słowianke z zachodnu przejęłam ten pasek. Jednak resztę swojego wyposarzenia staram się mieć z teren naszej Polski.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Modolf




Dołączył: 02 Wrz 2007
Posty: 287
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ta pewność?

PostWysłany: Śro 12:53, 30 Wrz 2009    Temat postu:

To i ja wtrącę swoje 3 grosze. Jako łucznik będę pisało i do łuczników.

Powiedzmy, że cały czas jest w swerze moich marzeń, by każdy miał łuk wykonany historycznie i z, możliwie, historycznych materiałów. 0 laminatu, 0 plastiku itd. Ale jest to praktycznie nie do uniknięcia, bo nie-laminaty kosztują średnio 100 - 150zł więcej niż laminaty Sad. Tak więc cuż, może kiedyś...

Natomiast w to, w co każdy zaopatrzyć się może i powinien to cięciwa z naturalnych włókien. Wiem, wiem, aktualnie nawet ja nie posiadam takiej. Ale przez ostatnie półtora roku takową się właśnie posługiwałem. I powiem wam że czuć spora różnicę. A koszt takiej cięciwy to zaledwie ok. 15-20 zł, różne ceny u różnych twórców. Będę w najbliższym czasie zamawiać dla siebie taką cięciwę, więc jeżeli ktoś byłby zainteresowany, to mogę zamówić większą ilość.


Tak więc uhistoryczniajmy się, ale zachowajmy przy tym zdrowy rozsądek Razz .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Einar




Dołączył: 14 Paź 2006
Posty: 387
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: HIRD | Morawica ^^

PostWysłany: Śro 16:57, 30 Wrz 2009    Temat postu:

[Offtop jak łodwos-donos]

Modolf napisał:
Ale jest to praktycznie nie do uniknięcia, bo nie-laminaty kosztują średnio 100 - 150zł więcej niż laminaty Sad. Tak więc cóż, może kiedyś...


Ile kosztował twój łuk? Sprzedam mój za 50zł mniej! 100% drewno klonowe (niehist. bo chyba z klonu amerykańskiego, ale nie jestem pewien). A i imacz wymienie na skórzany jeśli chcesz Smile

[/offtop]

Dążę do historyczności: zacząłem od stroju wg. znaleziska (Skjoldenhamn). OK- jakie buty do tego? Bodajże WARIACJA na temat znaleziska z Danii (HA-HA-HA). Teraz mam koszulę nie popartą znaleziskiem (podobna do Skjoldenhamn), ale hafty za to są z Norwegii (jeden wzór chyba jest Jomsborski) wg. książki Tryglawa. Do tego następne buty też będą z Norwegii. Kłopot polega na tym, że z trudem skompletowałem rzeczy z okresu około 150 lat!!! ( Exclamation ).
Czy będę teraz bardziej historyczny niż na początku?

Używanie telefonów, szczoteczek, picie piwa z puszek- to MSkrZd sprawy drugorzędne. Ale kto z was na naszej stronie, w dziale drużyna i rubryce "Kogo odtwarza:" może śmiało coś wpisać? Niewiele osób.
Jeśli wszyscy "starzy" będą tam mieli wpis, to będziemy w miarę historyczną drużyną i do tego powinna dążyć nasza rada drużyny (choćby pytając skąd dany strój, ozdoba czy haft).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zielicha




Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków/Bodzentyn/Makoszyn

PostWysłany: Śro 17:48, 30 Wrz 2009    Temat postu:

einar napisał:
Ale kto z was na naszej stronie, w dziale drużyna i rubryce "Kogo odtwarza:" może śmiało coś wpisać?

No i tu natychmiast rodzi mi się - a w gruncie rzeczy odżywa z dawna istniejące pytanie.
Kogo ja odtwarzam? Wiedźmę. Wiedzącą. Zielarkę. Osobę żyjącą za pan brat ze światem Natury - i słuzącą ludziom poprzez swoją wiedzę...

A teraz pytanie, nurtujące mnie w zasadzie od chwili decyzji współpracy z wami - JAK mam się ubierać???
Jaką epokę, poza enigmatycznym "X / XII w" mogę sobie przypisać?
Jaką w końcu narodowość? Najchętniej słowiańską (z całym szacunkiem dla Wikingów Wink) - tylko kto jest w stanie określić, jakie dokładnie nacje w tamtych epokach zasiedlały nasze (czytaj świętokrzyskie) ziemie???

I jako podsumowanie: jak mam być "historyczna", skoro na dobrą sprawę istnieją wyłącznie pytania? Wot, zagwozdka...
Smile

Edit:
W gruncie rzeczy nie oczekuję żadnych odpowiedzi.
Pytania są z gatunku retorycznych - i zapewne ustalę z Jarlem i Radą w jaki sposób najlepiej "odwzorować" kogoś takiego. Ale jak widać nie takie to proste - bo nie tylko konkretny czas i miejsce, ale i rola się liczy. Status społeczny, miejsce w hierarchi - a także nasze o powyższych wyobrażenia. Wcale niekoniecznie pokrywające się z ówczenym sposobem myślenia, czyż nie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Zielicha dnia Śro 18:04, 30 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunniva




Dołączył: 19 Wrz 2006
Posty: 248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdzieś spod Yggdrasila...

PostWysłany: Śro 20:55, 30 Wrz 2009    Temat postu:

Zielicha napisał:
tylko kto jest w stanie określić, jakie dokładnie nacje w tamtych epokach zasiedlały nasze (czytaj świętokrzyskie) ziemie???

Może histrycy i archeologowie? Wink Góry Świętokrzyskie zamieszkiwali Lędzianie Smile Proszę:[link widoczny dla zalogowanych]
Na wiele pytań są odpowiedzi, Zielicho.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum Klubu Historycznego HIRD Strona Główna -> Pogaduszki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin